Za co kochamy „Miasteczko Twin Peaks”?

twin-peaks--large-msg-132070273785

Kadr z serialu „Miasteczko Twin Peaks”.

Wątki i postaci z kultowego serialu lat 90. powracają na… scenę teatralną. „Diabeł” Radosława Rychcika, inspirowany klasyką amerykańskiego kina, sięga do głębokich pokładów naszej pamięci i opowieści, które zrosły się z nami niemal niezauważalnie. Skąd wziął się, wciąż żywy, kult „Twin Peaks” i na czym polega?

Kultura „Twin Peaks”

Od wyemitowania pierwszego odcinka serialu „Miasteczko Twin Peaks” minęło już ponad 20 lat, a wszystko to czego dotyczy serialu wydaje się wciąż żywe. Gdy prześledzimy ilość artystycznych, popkulturowych i… komercyjnych nawiązań do serialu wydaje się on być wciąż tryskającym źródłem pomysłów, rozpoznawalnych symboli, uniwersalną opowieścią, na bazie której można budować własne.

Wystarczy zajrzeć choćby na stronę welcometotwinpeaks.com, która śledzi wszystko to, co jest kontynuacją fenomenu serialu. Zobaczymy tu miejsca nawiązujące do serialowych (szczególnie inspirująca jest słynna restauracja, gdzie przesiadywali bohaterowie, czy „red room” – miejsce wizji agenta Coopera) oraz stylizacje garściami czerpiące z serialu Frosta i Lyncha (wykorzystywana przez projektantów mody była m.in. Laura Palmer w foliowym worku).

Na stronie welcometotwinpeaks.com kupimy także gadżety i wybierzemy się na wycieczkę w miejsca stylizowane na zgubioną wśród lasów małą, tajemniczą miejscowość. Odwiedzić też możemy kilka profili na facebooku, polskich i zagranicznych (najczęściej odwiedzana to Twin Peaks, którą lubi ponad 600 tysięcy osób), kupić specjalną edycję klocków lego, czy zagrać w gry komputerowe inspirowane serialem. Nie wiadomo ile osób na świecie ma wytatuowaną na ramieniu frazę „ogniu krocz ze mną”, ale ich ilość może iść w tysiące…

Zagadka śmierci Laury Palmer

Początkiem i źródłem kultu są zaledwie dwie serie odcinków amerykańskiego serialu „Miasteczko Twin Peaks” z 1990 roku oraz pełnometrażowy film „Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną”, który powstał jako prequel do serialu (pokazywał wydarzenia sprzed śmieci Laury Palmer). Główny wątek krążył wokół zagadki kryminalnej, która, jak podkreślił w rozmowie ze mną Damian Romaniak (badacz filmu związany z Uniwersytetem Szczecińskim) związana jest, o czym niewiele osób wie, z postacią… Marilyn Monroe:

,,Lynch i Frost pracowali nad adaptacją biografii Marilyn Monroe, jednak nie dostali praw do ekranizacji i zajęli się drugim projektem czyli serialem ,,Twin Peaks”. Wykorzystali pewne elementy z biografii Marilyn Monroe, a najbardziej rzucającym się w oczy jest tajemnicza śmierć”.

Ostatecznie historia dzieje się w małym miasteczku położonym pośród gęstych lasów w środowisku przeciętnych Amerykanów, a ofiarą pada zwykła nastolatka. Jak się okazuje później, nie jest ona całkiem niewinna, ciemna okazuje się też przeszłość rodziny zamordowanej. Oprócz głównego wątku jest też mnóstwo pobocznych, reprezentowanych przez przeróżne postaci, które, jak podkreślają recenzenci serwisu filmweb, stanowią w dużej mierze o wartości serialu:

Za co „Twin Peaks” można tak naprawdę pokochać? W pierwszej kolejności – na pewno za potężną galerię zróżnicowanych, rozbudowanych pod względem charakterologicznym postaci. Któż z oglądających nie zapałał ogromną sympatią dla zarażającego otoczenie optymizmem i stosującego nietypowe metody śledztwa agenta FBI Dale’a Coopera? Występujący w tej roli Kyle MacLachlan stworzył pełnokrwistą postać, która ujmuje swym ekscentryzmem i pozytywną energią. Jak najbardziej przyjemne odczucia budzi także lokalny szeryf Harry Truman (Michael Ontkean) czy jego podwładni.

To tylko niektórzy z bohaterów, a jest ich kilkudziesięciu, wielu z nich stało się ikonami popkultury, jak choćby tańczący w „czerwonym pokoju” karzeł, Laura Palmer, niezapomniana jest też „kobieta z pieńkiem”. Siłą kina Lyncha, która ujawnia się także w tym serialu, jest jednak przede wszystkim zgrabnie i z wyczuciem tworzony kolaż przeróżnych gatunków i konwencji filmowych. „Miasteczko Twin Peaks” ma w sobie więc elementy opery mydlanej, kryminału, horroru, zawiera wątki komediowe, czy też realizuje założenia tzw. filmu tajemnicy.

Polacy oglądają Amerykę

Na szczególny grunt serial „Miasteczko Twin Peaks” trafił w Polsce, która tuż po upadku komunizmu jak gąbka chłonęła nowości z Zachodu. Był to początek złotej ery telewizji i filmów na kasetach wideo, które odkrywały przed Polakami zupełnie inny świat. Pierwszym serialem, który „zmienił wszystko” była „Dynastia” pokazująca pięknych i bogatych, żyjących pośród wystawnego życia Amerykanów z wyższych sfer. Jednocześnie, także w 1990 roku do Polski trafił serial „Cudowne lata” sięgający w amerykańską przeszłość „ludzi z przedmieścia”, których perypetie zostały opowiedziane poprzez historię dorastającego nastolatka.

Pierwszy odcinek „Miasteczka Twin Peaks” był wydarzeniem i podobnie jak na świecie, serial bardzo szybko zyskał wierne grono fanów. Ciekawym jest fakt, że tę mroczną opowieść z lubością oglądało sporo… dzieci (Radosław Rychcik, reżyser spektaklu „Diabeł”, jak i pisząca te słowa – i sprawdzająca te słowa – mieli wtedy 9 lat). Przepytywani przeze mnie znajomi przyznawali – „tak, rodzice „odpadli” po kilku odcinkach, ja zostałem”. Co trzymało nas przez telewizorami? Oprócz tego, co działało na wszystkich – tajemnicy, kryminalnej zagadki – kusił świat na co dzień niedostępny, podszyty fantazjami i erotyzmem, który ujawniał się niekiedy w subtelny, innym razem dość perwersyjny sposób. Serial ten więc z pewnością miał charakter inicjacyjny dla dorastającej młodzieży. Kusiła też Ameryka, z jej pejzażem, który w podobny sposób ujawnił się kilka lat później w serialu „Przystanek Alaska” („Twin Peaks” i „Przystanek Alaska” miały wiele wspólnych planów zdjęciowych). Niesłychane wrażenie robiła także muzyka – słynny soundtrack stworzony przez Angelo Badalamentiego przy udziale Davida Lyncha.

Do wielu z przytoczonych faktów, wspomnień, emocji i… sentymentów odwołuje się spektakl Radosława Rychcika „Diabeł”. Czy podczas przedstawienia przeżyjemy rodzaj podróży w przeszłość, która przeniesie nas do świata dobrze znanych bohaterów, złotej ery telewizji i campowej opowieści, która zapada w pamięć na zawsze? O tym przekonamy się już wkrótce – premiera spektaklu już w tę niedzielę – 6 października na dużej scenie. Kolejne spektakle: 8, 19, 20, 26, 27 października.