„Trollgatan…”. Dziennik podróży

Aktorzy spektaklu "Trollgatan..." po pokazie spektaklu w Stargrdzie, ukłony, na zdjęciu: Przemysław Walich, Iwona Kowalska, Magdalena Warni-Stachowska, Paweł Adamski, Michał Lewandowski, fot. Tomasz Kaczorowski

Aktorzy spektaklu „Trollgatan…” w czasie braw po pokazie spektaklu w Stargardzie, na zdjęciu: Przemysław Walich, Iwona Kowalska, Magdalena Warni-Stachowska, Paweł Adamski, Michał Lewandowski, Grażyna Madej, fot. facebook.com/trollgatan

We wrześniu rozpoczęliśmy objazd spektaklu „Trollgatan. Ulica Trolli” w ramach programu Teatr Polska. W listopadzie pokażemy przedstawienie w trzech miejscowościach. Postanowiłem zebrać kilka przemyśleń wokół niesamowitego doświadczenia uczestnictwa w tym niezwykłym projekcie Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego w Warszawie – pisze Tomasz Kaczorowski, autor i reżyser spektaklu.

Oczekiwania

Dzięki programowi Teatr Polska nasz Trollgatan ma możliwość dotrzeć do szerokiego grona odbiorców w mniejszych miejscowościach, które na co dzień nie mają dostępu do instytucji kultury, takich jak teatr repertuarowy. Dla nas, twórców spektaklu, to niepowtarzalna możliwość skonfrontowania się z tak zwaną „niewyrobioną” widownią – najpierw podczas spektaklu i obserwowaniu reakcji publiczności, później podczas warsztatów po obejrzeniu przedstawienia.

Nasze oczekiwania i cele są następujące: zainicjowanie dyskusji na tematy palące i refleksja nad otaczającą i zmieniającą się rzeczywistością, dotarcie do jak największej ilości widzów, zachęcenie do udziału w wydarzeniach kulturalnych, zadawanie trudnych pytań, na które nie ma jednoznacznych odpowiedzi.

„Trollgatan. Ulica Trolli” oraz warsztaty po spektaklu skierowane są głównie do młodzieży, a więc do grupy odbiorców do niedawna dość zaniedbywanych przez polski teatr. Do młodzieży, czyli do osób w wieku gimnazjalnym i ponadgimnazjalnym, którzy dzisiaj tak łatwo radykalizują swoje poglądy w obliczu przemian społecznych i politycznych. Scenariusz spektaklu inspirowany jest reportażami oraz językiem internetu i mediów: anonimowym, skrótowym, graficznym, pełnym napięć, emocji i nieporozumień.

#JedziemyzTeatrem

Objazdy uczą nas, realizatorów, kompromisów. Nie są to kompromisy artystyczne, ponieważ możliwość udziału w Teatrze Polska jest ogromnym wyróżnieniem. Miejsca, w których pokazujemy spektakl, bardzo często odbiegają w standardach od warunków, w jakich pokazujemy Trollgatan w Szczecinie. Na macierzystej Malarni spektakl gramy na 14 metrach szerokości w bliskiej, kameralnej relacji widownia-scena. Natomiast sceny domów kultury najczęściej dysponują salami teatralno-kinowymi z portalem scenicznym o szerokości 7 do 10 metrów, z charakterystyczną rampą i podwyższeniem, a czasem nawet galeriami i lożami. Zdarza się, że i reflektorów jest mniej, a akustyka zupełnie inna.

Montaż scenografii do spektaklu, fot. facebook.com/trollgatan

Montaż scenografii do spektaklu, fot. facebook.com/trollgatan

Każdy pokaz w ramach Teatru Polska jest zupełnie inny. Maszyniści teatru, realizatorzy światła i dźwięku wraz ze scenografem i reżyserem za każdym razem adaptują na nowo przestrzeń i zwężają ją nawet dwukrotnie. Wymaga to również wysiłku od aktorów, którzy muszą przystosować się do nowych przestrzeni i warunków technicznych. Spektakl w ciągu jednego dnia jest montowany, grany i pakowany, żeby następnego dnia móc pokazać go w następnej miejscowości. Tempo jest więc zawrotne.

Wrzesień

We wrześniu Trollgatan pokazany został aż w pięciu miejscowościach: w Barlinku, Pile, Mirosławcu, Drawsku Pomorskim i Stargardzie. Na spektakl przychodzili ludzie w różnym wieku: młodzież, dorośli i seniorzy. Na warsztaty przychodziła przede wszystkim młodzież, mająca już doświadczenie teatralne (głównie jako aktorzy) poprzez aktywność w szkołach i domach kultury, działający pod okiem swoich nauczycieli i instruktorów teatralnych. Wraz z dramaturgiem, staramy się przez godzinę poszerzyć uczestnikom warsztatów kontekst i problematykę spektaklu, wprowadzić w świat mediów poprzez zadania aktorskie, interpretację tekstu i komponowanie kadru za pomocą ludzików Lego i zostawić z otwartymi pytaniami, na które każdy będzie musiał sam odpowiedzieć.

Dramaturg Mariusz Babicki i reżyser Tomasz Kaczorowski w trakcie warsztatów dla publiczności, fot. facebook.com/trollgatan

Dramaturg Mariusz Babicki i reżyser Tomasz Kaczorowski w trakcie warsztatów dla młodzieży, fot. facebook.com/trollgatan

Za każdym razem miałem poczucie, że jest to dla tych widzów pewnego rodzaju „święto”. Tę „odświętność” dało się odczuć w oczekiwaniu na spektakl na długo przed jego rozpoczęciem przed wejściem do budynku albo w przedsionkach domów kultury; w eleganckich ubiorach oraz w intensywnych oklaskach po przedstawieniu i w wypełnianych ankietach, w których powtarzają się głosy o tym, że nie każdy ma możliwość pojechać do Szczecina na spektakl, czy wyrażanie swojej potrzeby udziału w wydarzeniach kulturalnych i chęci poszerzania wiedzy. W trakcie przedstawienia widzowie zazwyczaj żywo reagowali, śmiali się, choć zdarzały się miejsca, w których odnosiłem wrażenie, że reakcje były tłumione.

Trudno powiedzieć, z czego to wynikało, jednak po gromkich oklaskach na końcu, mogę wywnioskować, że nie z oporu wobec samego spektaklu. Być może to kwestia przyzwyczajeń, braku świadomości, że teatr dopuszcza i nawet łaknie żywych reakcji, potrzebuje zwrotu, żeby między aktorami na scenie a publicznością odbywał się przepływ energii. Żeby doświadczenie „nażywości” teatru mogło spełnić się w relacji aktor-widz. W późniejszych rozmowach widzowie i uczestnicy warsztatów podkreślali aktualność spektaklu: łatwość medialnej manipulacji faktami, zwracali uwagę na popkulturową formułę przedstawienia oraz dynamikę dramaturgii, które według nich są konsekwencją multimedialnej rzeczywistości znanej nam z codzienności: z ulicy, telewizji i internetu.

Każdy pokaz „Trollgatanu…” to również dla mnie święto, bowiem spektakl wchodzi w żywy dialog z publicznością. Przedstawienie, które powstało w ramach projektu kuratorskiego Piotra Ratajczaka PIKSELOZA, opowiada między innymi o skrajnościach i o braku woli dialogu. Dlatego tym bardziej cieszy, że dyskusje i rozmowy są możliwe i inspirujące; że spektakl „żyje”. Dlatego też nie mogę doczekać się kolejnych pokazów w listopadzie: 15 listopada w Goleniowie, 28 w Kłodzku i 29 w Nowej Soli.

Zachęcam do śledzenia zbliżających się wydarzeń za pomocą profilu na facebooku, gdzie również staramy się kontaktować z widzami w przestrzeni internetu:

https://www.facebook.com/trollgatan

Więcej szczegółów również na stronach:
http://wspolczesny.szczecin.pl/955,teatr_polska_2016.html
http://www.polska.e-teatr.pl/trollgatan-ulica-trolli/

Tomasz Kaczorowski

logosyteatrpolska