Sztuka jako najlepszy wynalazek ludzkości

Pokaz powarsztatowy w Teatrze Małym, foto: archiwum teatru

Pokaz powarsztatowy w Teatrze Małym, foto: archiwum teatru

Jedenaście młodych głosów w finale pokazu przygotowanego na scenie Teatru Małego krzyczy “Do dzieła!”. Zarażają energią i entuzjazmem oraz dają świadectwo świetnie przeżytego wspólnie czasu. Co otworzył w nich teatr? Dziś na blogu podsumowanie Letnich Warsztatów Teatralnych 2017.

Przed nowym ogródkiem Teatru Małego, w jeden z ostatnich, gorących dni wakacyjnych tłoczno. Na sobotni pokaz, po dwóch tygodniach wspólnej pracy przychodzą rodzice, przyjaciele, dziadkowie. Są też aktorzy Teatru Współczesnego, ciekawi przygotowanej przez młodzież prezentacji. Rodzice wyławiają z tłumu Macieja Litkowskiego, który niegdyś prowadził zajęcia – jego dawni aktorzy są tu też obecni, przychodzą co roku, z sympatią wspominają pierwsze kroki na scenie. Tym razem sztuki teatru uczą się od kolejnych prowadzących – Barbary i Michała Lewandowskich, aktorów Teatru Współczesnego oraz Piotra Bumaja, aktora Teatru Polskiego.

Przed drzwiami na widownię wita nas Barbara Lewandowska zapowiedzią wskazująca na to, że wszystko, czego możemy się za chwilę spodziewać młodzi aktorzy wymyślili sami, że mamy do czynienia z ich własnymi etiudami i poszukiwaniami twórczymi. Na scenie wita nas zaś jedenaście ubranych na czarno postaci. Zaczyna się dość mrocznie. Do pozostawionej na przodzie sceny walizki kroczą dwie postaci, wkrótce jednak okaże się, że jest wśród nich trzecia – grana przez białą maskę, odwracającą się do nas z upiornym śmiechem. Przez cały czas trwania spektaklu przestrzeń, w której znajdzie się grupa młodych ludzi nie wydaje się być bezpieczną – cały spektakl przypomina tajemniczą wędrówkę pełną niebezpieczeństw i zadań do wykonania. W napełnionych helem balonach znajdą się imiona poszczególnych osób, których zadaniem okaże się stworzenie czegoś całkiem nowego przy “użyciu” swoich kompanów. Coraz wymyślniejsze kombinacje i układy ruchowe są zagadką także dla publiczności, która co jakiś czas – wyraźnie rozbawiona – dowiaduje się po każdej z etiud, co tak naprawdę zobaczyła (np. “rozkładane iglo turystyczno-astronomiczne”).

a20170902_122611

Rozdanie dyplomów uczestnictwa w warsztatach z udziałem prowadzących – Piotra Bumaja oraz Barbary i Michała Lewandowskich, fot. archiwum teatru

Publiczność w czasie trwania całego pokazu prowadzona jest przez formy teatralne mocno fizyczne – wymagające doskonałego współgrania zespołu, opanowania choreografii i uważności na innych. Nikt nie dominuje, widać, jak zespołowo młodzi aktorzy odpowiadają za poszczególne zadania, a te są niełatwe. Oprócz działań w przestrzeni potrafią świetnie animować lalkę (kolejna tajemnicza postać z walizki), czy brawurowo wyśpiewać w finale napisaną wspólnie piosenkę.

Jak pracowali przez dwa tygodnie? “Dużo było warsztatów związanych z ruchem i ciałem, a jednocześnie odkrywaniem” – przyznaje Barbara Lewandowska. “Na początku staraliśmy się wspólnie rozmawiać o wynalazkach, jako elemencie bardzo twórczym w naszym świecie, szybko jednak porzuciliśmy ten założony pierwotnie przez nas temat, bo grupa chciała iść gdzie indziej – a my, jako prowadzący podążaliśmy za nimi”. Oprócz twórczych rozmów, działań w przestrzeni były też zajęcia plastyczne – jeden z dni został poświęcony sztuce tworzenia teatralnych masek – każdy z uczestników mógł zostać modelem i formą dla maski, którą nakłada się bezpośrednio na twarz otrzymując odcisk twarzy.

Dwa tygodnie minęły bardzo szybko. Podekscytowane uczestniczki warsztatów ubierając się w szatni Teatru Małego po pokazie od razu przyznają, że żałują, że to już koniec. Do domu zabierają na pamiątkę maskę, zasiadają jeszcze na chwilę na poczęstunek przygotowany przez bistro Teatru Małego, pozują do wspólnych zdjęć. Koniec przygody, oznacza początek kolejnych… zatem… do dzieła!