Szansa na brawurową komedię: „Godzina spokoju”

 

Główną rolę w "Godzinie spokoju" gra Konrad Pawicki (na zdjęciu ze spektaklu "Seks dla opornych"), fot. B. Sowa

Główną rolę w „Godzinie spokoju” gra Konrad Pawicki (na zdjęciu ze spektaklu „Seks dla opornych”), fot. B. Sowa

Gwiazda francuskich scen, autor, którego z powodzeniem grywa się na europejskich scenach, Florian Zeller oraz jeden z jego najzabawniejszych tekstów – „Godzina spokoju” już od przyszłego tygodnia na dużej scenie Teatru Współczesnego.

Młody, 36-letni twórca jest jednym z najbardziej cenionych współczesnych dramatopisarzy francuskich. To jego nazwisko padało najczęściej podczas ubiegłorocznej gali wręczenia Molierów, najważniejszych nagród teatralnych przyznawanych we Francji. Jaka jest jego recepta na teatralny sukces? Po pierwsze, Zeller pisze niemal wyłącznie role dla konkretnych aktorów, których zna osobiście, a postaci, które tworzy w sztukach, noszą rysy charakterologiczne, które najpełniej oddaje aktorska energia znanych mu artystów. Czy to jedyny wyróżnik? Chyba nie, bo dramaty francuskiego autora są kompletnie różne – od form bardziej eksperymentalnych po zabawę konwencją wodewilu i farsy.

Florian Zeller, foto: Sébastien Lacombe

Florian Zeller, foto: Sébastien Lacombe

Na podstawie tekstów dramatopisarza powstały też dwa filmy, m.in. mająca premierę w grudniu ubiegłego roku „Godzina spokoju” („Une heure de tranquillite”). Brawurowa, pełna zwrotów akcji komedia zaczyna się w momencie, kiedy Michael, pasjonat jazzu próbuje w spokoju wysłuchać płyty, którą właśnie zakupił. Niestety, w tym właśnie momencie cały świat sprzęga się przeciwko niemu – żona, syn, kochanka, sąsiedzi, wszyscy nagle przychodzą załatwić dawno niezałatwione sprawy. To może doprowadzić do katastrofy…

W czasopiśmie „Dialog” (który drukował dwa teksty autora: „Ojciec” i „Matka”) o francuskiej premierze „Godzinie spokoju” czytamy:

Tytułowa godzina spokoju była na scenie półtoragodzinną gonitwą postaci, bez której nie byłoby mieszczańskiej farsy: pozbawionego moralności (ale nie umiłowania snobizmu) męża, jego kochanki, niewiernej żony, zbuntowanego syna, który być może (czyli w farsie „na pewno”) jest owocem zdrady…

Szczecińską, polską prapremierę, przygotowuje Norbert Rakowski, reżyser kultowego spektaklu Teatru Współczesnego „Bliżej” oraz wciąż granego dramatu Sarah Ruhl „A komórka dzwoni”. Sztukę przełożyła na język polski znakomita tłumaczka literatury francuskiej (znana szerokiej publiczności z przekładów doskonałego „Mikołajka”) Barbara Grzegorzewska. Scenografię zaprojektował Janusz Mazurczak, kostiumy – Justyna Gwizd.

Główną rolę, uwikłanego w przezabawną intrygę (z własnej woli) pasjonata jazzu gra Konrad Pawicki. W przedstawieniu grają także: Joanna Matuszak, Ewa Sobczak, Wojciech Sandach, Robert Gondek, Paweł Niczewski i Marian Dworakowski.

Premiera w sobotę 20 czerwca na dużej scenie teatru.

Zwiastun francuskiego filmu „Une heure de tranquillite” na podstawie sztuki „Godzina spokoju”: