“Świadkowie…” wracają do teatru

Tadeusz Różewicz, czerwiec 1979 r. PAP/PAI/Reprodukcja

Tadeusz Różewicz, czerwiec 1979 r. PAP/PAI/Reprodukcja

Współczesny dramat o tytule, który przylgnął do mowy potocznej, tekst, wobec którego trudno przejść obojętnie, choć przez ostatnie lata pojawiał się na scenach bardzo rzadko. „Świadkowie albo nasza mała stabilizacja” wracają na teatralną scenę w nowej odsłonie w ramach projektu „Klasyka Żywa”.

Dlaczego klasycy

Pomysł odczytania na nowo dramatu Tadeusza Różewicza będzie realizowany przez jeden z najmłodszych zespołów twórczych, w ramach konkursu Klasyka Żywa* na małej scenie Teatru Współczesnego w Szczecinie – „Malarnia”. Projekt stworzyła absolwentka Wydziału Reżyserii Dramatu krakowskiej PWST, Katarzyna Szyngiera. Znalazł się on wśród dwudziestu czterech, rekomendowanych przez jury konkursu, pomysłów na reinterpretację klasycznych dzieł polskiej kultury w rocznicę 250-lecia teatru publicznego. Organizowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego konkurs w pierwszym etapie wyłonił najciekawsze pomysły, projekty, które otrzymały dofinansowanie na realizację.

Tekst Tadeusza Różewicza w zestawieniu dzieł, które zwykle kojarzymy z klasyką ma status szczególny – sięga najnowszej historii teatru – jest to tekst, którego prapremierę pamiętają współcześni. To o nim, tuż po publikacji w „Dialogu” i emisji w Teatrze Telewizji pisano entuzjastycznie, wpisując spektakl Adama Hanuszkiewicza do żelaznego kanonu teatralnego, ale i  telewizyjnego: prapremiera była pierwszą z cyklu prezentacji „Studio 63”, które miało promować dramaturgię współczesną, eksperymentalną, wskazującą na tematy aktualne, wpisane w rzeczywistość tamtych czasów.

Idylla niedoskonała?

Awangardowa forma różewiczowskiego dramatu, pozbawiona fabuły, złożona z luźno powiązanych ze sobą scen znalazła szerokiego odbiorcę. Zawrotną karierę zrobił podtytuł – „nasza mała stabilizacja”, który stał się synonimem konformizmu, obojętności, w świecie, który właśnie się ukonstytuował, w którym właśnie „coś się zdobyło”. Dramat niczym w krzywym zwierciadle odbijał nastroje lat 60-tych w Polsce: pozornego spokoju, chęci zbudowania prywatnych enklaw, zamknięcia na sprawy „wspólne”. Szybko trafił na sceny teatralne w całej Polsce, ale po szczycie popularności w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych „Świadkowie…” pojawiali się jedynie sporadycznie, nierzadko w formie zestawionej z innymi tekstami (taki charakter miało choćby pierwsze wystawienie po 1989 roku autorstwa Macieja Englerta noszące tytuł „Przy stole”).

Reżyserka Katarzyna Szyngiera, w eksplikacji napisanej w pierwszym etapie konkursu „Klasyka Żywa przekonuje jednak:

Lektura tego dramatu pozwala dostrzec, że po pięćdziesięciu latach od jego powstania zmienił się kontekst status quo utrzymywanego za wszelką cenę, ale zdiagnozowany przez Tadeusza Różewicza mechanizm wyparcia – indywidualny i społeczny – pozostaje analogiczny.

Jak wybrzmi tekst Różewicza dziś? Jakie będzie miał znaczenie dla nowego pokolenia widzów? Czy w polskiej rzeczywistości współczesnej, tak odmiennej od tej sprzed pół wieku, istnieje potrzeba konfrontacji, samoidentyfikacji poprzez dramat Tadeusza Różewicza? O potencjale dotykania codzienności, prywatności i zmuszania do autorefleksji pisał Jan Kłosowicz w 1966 roku na łamach „Dialogu”:

Różewicz w istocie poświęca wszystko dla przekonania widza o kilku prostych prawdach. Dla zmuszenia go, aby przestał wierzyć a zaczął się zastanawiać, żeby rano innym okiem popatrzył na swoje skarpetki i na maszynkę do golenia zanim ją weźmie do ręki. Różewicz chce być w swoim teatrze burzycielem ustalonych, zakłamanych, codziennych pojęć i przyzwyczajeń. Chce na nowo, jak dawni awangardziści potrząsnąć widzem, złapać go za kołnierz i zawołać patrz, patrz i zobacz, jaki jesteś naprawdę: od innej strony, od podszewki. śmiej się! śmiej się z samego siebie.

Post scriptum

Czy ten efekt zostanie osiągnięty? Pierwszy raz w historii Teatru Współczesnego na pytanie o „działanie” spektaklu odpowiedzą nie tylko krytycy. W ramach programu edukacyjnego swoją odpowiedź, własne „Post scriptum” dopisze młodzież, która weźmie udział w 5-dniowych warsztatach prowadzonych przez reżyserkę Katarzynę Szyngierę i aktora Macieja Litkowskiego. Pokaz warsztatowy będzie można zobaczyć pod koniec lutego.

***

Produkcja spektaklu została dofinansowana w ramach Konkursu na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa” realizowanego z okazji obchodów 250-lecia teatru publicznego w Polsce. Konkurs organizuje Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego.

*Konkurs na Inscenizację Dawnych Dzieł Literatury Polskiej „Klasyka Żywa” organizowany przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego jest jednym z najważniejszych wydarzeń realizowanych dla uczczenia przypadającego w 2015 roku jubileuszu 250-lecia teatru publicznego w Polsce.

Celem Konkursu jest wzmocnienie obecności polskich tekstów klasycznych w repertuarach współczesnych teatrów, nagradzanie najciekawszych interpretacji dawnej literatury, a także wspieranie po­szukiwań zapomnianych dzieł przeszłości, zasługujących na istotne miejsce w zbiorowej pamięci.

W Konkursie biorą udział zarówno projekty przedstawień, jak i gotowe realizacje polskich tekstów powstałych przed końcem roku 1969, tj. rokiem śmierci Witolda Gombrowicza. Najciekawsze projekty wybrane w pierwszym etapie Konkursu otrzymały dofinansowanie na realizację ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Wyboru dokonała Komisja Artystyczna składająca się z wybitnych znawców teatru i dramatu. W etapie drugim Jury ocenia gotowe przedstawienia, zarówno te powstałe na podstawie projektów rekomendowanych przez Komisję Artystyczną, jak i inne, mające premierę między 26 września 2013 roku a 31 sierpnia 2015 roku.

Więcej informacji na stronie: www.klasykazywa.pl

logo

mkidn_01_cmyk

it_logotyp_mini

250_lat_logo