„Świadkowie / Konfrontacja” odsłona pierwsza

14890369_994864540622002_7174285223366684060_o

Pokaz powarsztatowy „Świadkowie / Konfrontacja” 31.10.2016, fot. P. Nykowski

Zakończył się pierwszy etap projektu „Świadkowie / Konfrontacja”. Przez ubiegły weekend na Scenie Malarnia młodzież pracowała nad własną wersją sceniczną tekstu Tadeusza Różewicza pod okiem reżyserki Katarzyny Szyngiery i aktora Macieja Litkowskiego.

Pokaz powarsztatowy odbył się poniedziałkowy wieczór. Publiczność powitali prowadzący warsztaty:

„Pracowaliśmy z siódemką dziewczyn. Ich zadaniem było przygotowanie czegoś, co z jednej strony opowie o naszym spektaklu, będzie się do niego odnosiło, a z drugiej strony będzie ich wypowiedzią, jak ten tekst rozumieją – mówiła Katarzyna Szyngiera. „Każdy z tych fragmentów, każdą ze scen dziewczyny wybrały same, my im tylko pomogliśmy te sceny zrealizować, połączyć w całość, ale tak, aby ten spektakl był w jak największym stopniu ich” – dodał Maciej Litkowski.

Pokaz zadziwił od początku nietypowym użyciem scenografii, ukazującej nie tyle jej zewnętrzną powłokę, co trzewia, wnętrze, roboczą wersję dekoracji Agaty Baumgart stworzoną do spektaklu „Świadkowie albo Nasza mała stabilizacja”. Żółta kotara z kroplami zostaje odsłonięta, a oczom widzów ukazuje się czarna ściana z oknem, zawierającym konstrukcję ustawionych przy sobie, niewielkich palm. Już za chwilę, w ciemności, na tle drzewek ukażą się światła, dźwięki, dziwne postaci wylewające się z okna – tajemniczego świata, maleńkiej dżungli. Przerodzi się ona już za chwilę w dżunglę miejską – tajemnicze światła okażą się światłami telefonów komórkowych. Krążąc po scenie, bohaterki wyrywkowo mówić będą kwestie zapisane przez Różewicza, wpisane w codzienność. Z letargu wyrwie ich nie tyle wyznanie pragnienia śmierci, co… miłości.

Kolejne sceny podkreślają zarówno temat samotności we współczesnym świecie, jak i braku umiejętności zmiany, podejmowania decyzji. Automatyzacja życia, jego bezrefleksyjność, o której pisze Różewicz, spełniają się w spektaklu w poszukiwaniach ruchowych (animacja, jak lalką, jednej z bohaterek przez grupę), jak i budowaniu efektu obojętności wobec opowieści innych. Podstawowym elementem zbiorowej sceny – emocjonalnej opowieści o dziewczynce i kotku staje się telefon komórkowy – element odwracający uwagę, dystansujący opowieść, medium pozwalające odwrócić wzrok od opowieści, problemu czy zjawiska. I nawet w końcowych wyznaniach każdej z bohaterek podchodzących do mikrofonu i mówiących o tym, co stanowi ich „małą stabilizację” telefon pojawia się jako przedmiot-klucz do rozpoznania mikroświata współczesnej ucieczki od rzeczywistości.

Jaka będzie interpretacja „Świadków…” przygotowana przez młodzież z Austrii? Kolejna odsłona projektu już w listopadzie, kiedy to ekipa ze Szczecina przeniesie się do teatru w Wiedniu i poprowadzi analogiczne warsztaty. Pokazy obu grup będzie można zobaczyć 26 listopada w Szczecinie.

rep_pazdztw_str2