Nauka uważności [Kontrapunkt 2016]

18 kwietnia 2016, Szczecin, ul Wyszyńskiego, fot. K. Paradowska

18 kwietnia 2016, Szczecin, ul Wyszyńskiego, fot. K. Paradowska

„A do teatru chodzisz?” – pyta mnie zaczepnie wlepka Teatru Brama na jednym ze słupków przy przejściu dla pieszych. „No ba!” – odpowiadam w głowie – „wyłącznie!”. Ale dziś oprócz tego, co można nazwać „chodzeniem do teatru” uczyłam się przede wszystkim uważności na fragmenty, znaki, elementy teatru. Zaczął się przecież Kontrapunkt, mindfulness jak najbardziej w cenie.

„Myjcie się dziewczyny…”

Pierwszy dzień festiwalu docierał do mnie nieśpiesznie, delikatnie, niejako zaledwie zapraszając do swojego świata. Symbolem teatralnej nieśpieszności z pewnością może być koncert/performance grupy Sutari, której trzy aktorki przez większość prezentacji występują niejako za kulisami swojego występu, który na chwilę, w pełnej krasie (kostium, instrumenty) odbywa się w końcowej, krótkiej sekwencji z przewidzianymi bisami. Wcześniej performerki wpuszczają widzów do dziewiczego niby-buduaru wypełnionymi dawnymi zaśpiewami o zamążpójściu. Ów teatralny buduar to połączenie kuchni, łazienki i garderoby wypełnionej dźwiękami przedmiotów codziennych – od pobrzękujących wiader do całkiem nieźle grającej wanny, od brzmienia pieśni do pogadywania z jedzenim w buziach. Próbowanie dźwięków, kolejne dowcipy z dźwiękiem, ruchem, zabawą dawaną pieśnią, okazują się być przygotowaniem do koncertu, który wybrzmi w finale i którego, mam wrażenie, intensywnie domaga się w finale publiczność. To, że aktorki mają przygotowane bisy nie jest przypadkowe – wiedzą, że widz tego koncertu będzie chciał, dadzą go w okrojonej wersji, ale finalnie zostawią z rodzajem niedosytu. Coż za znakomite teatralne danie jako festiwalowy aperitif!

Zenon Butkiewicz opowiada o plakatach przygotowanych na wystawę 40/250 Plakaty i premiery, fot. D. Odrowąż

Zenon Butkiewicz opowiada o plakatach przygotowanych na wystawę 40/250 Plakaty i premiery, fot. D. Odrowąż

Arystokrata teatru

Tymczasem poza prezentacjami typowo teatralnymi nie lada gratka do kontemplacji w czasie festiwalu, czyli wystawa „40/250 premiery i plakaty”. Na otwarciu wystawy pasjonująco opowiadał o niej jej autor – Zenon Butkiewicz, który na 250-lecie teatru publicznego przygotował wystawę składającą się z czterdziestu prac – plakatów („arystokratów teatru”), w różny sposób wskazujących na historię teatru. Wystawa zaczyna się pracą sygnowaną przez Stanisława Wyspiańskiego, a kończy… podpisem pod plakatem autorstwa Studia Homework (za nazwą kryją się dwa nazwiska – Joanny Górskiej i Jerzego Skakuna). Pomiędzy początkiem ubiegłego wieku, a drugim dziesięcioleciem nowego wieku wśród autorów sporo wielkich nazwisk polskiej szkoły plakatu – Henryk Tomaszewski, Franciszek Starowieyski, z młodszej generacji – Andrzej Pągowski i Jan Sawka.

Krystyna Janda na plakacie Teatru Powszechnego autorstwa Jakuba Pajewskiego

Krystyna Janda na plakacie Teatru Powszechnego autorstwa Jakuba Pajewskiego

Plakaty, jak podkreślał Butkiewicz, pozostają znakiem swoich czasów – w genialności pomysłów plastyków pojawia się dialog z zastaną sytuacją polityczną czy cenzurą, próbą opowiadania o tematach związanych z seksualnością, czy nastawienie na aktora, jako głównego bohatera plakatu. Silnie podwiązanym z treściami reklamowymi okazuje się plakat Teatru Powszechnego z Krystyną Jandą z „Kobiety zawiedzionej”, której na dole towarzyszy osobliwe i kompletnie nie pasujące do całości logo wina marki „Cin-cin”. Obok plakatów na poszczególnych tablicach wybrane fragmenty recenzji, omówień i bodaj najsmutniejszy element – daty urodzin i śmierci autorów plakatów wskazujące, iż raczej mamy do czynienia z odchodzącą generacją autorów (poza kilkoma całkiem nowymi pracami, jak np. Grzegorza Laszuka, czy wspomnianego Studia Homework). Koniecznie warto tę wystawę zobaczyć, tym bardziej, że jest za darmo, a prezentowana będzie do końca czerwca.

Ale to nie wszystko…

Uważny i ciekawy teatralnych prezentacji, kontrapunktowy widz, powinien koniecznie udać się jeszcze do Książnicy Pomorskiej, która, choć nie bierze bezpośrednio udziału w festiwalu, ciekawie wpisała się w festiwalowy rytm. W Sali Pod Piramidą obejrzeć bowiem można wystawę zdjęć Andrzeja Łazowskiego fotografującego od lat osoby publiczne. Wśród nich nietrudno odnaleźć teatralne postaci z niemal każdej szczecińskiej teatralnej sceny, dla przykładu: Martę i Wiesława Łągiewkę z Pleciugi, Beatę Zygarlicką, Grażynę Madej, Krystynę Maksymowicz i Konrada Pawickiego ze Współczesnego, czy Adama Opatowicza – dyrektora Teatru Polskiego. Jeśli chcemy jeszcze bardziej uważnie rozpoznać teatr w przestrzeni publicznej – zapraszam do przyglądania się przystankom tramwajowym, na których króluje bodaj najlepszy city light, jaki pojawił się ostatnio na mieście, z fotografią z „Burzy” autorstwa Piotra Nykowskiego.

Szczególny rodzaj uwagi: świadomej, nieosądzającej i skierowanej na bieżącą chwilę, całkowita obecność, wysoka jakość bycia – oto moje credo na Kontrapunkt. A Wasze?

Fotografia Beaty Zygarlickiej na wystawie zdjęć Andrezja Łazowskiego w Książnicy Pomorskiej, fot. K. Paradowska

Fotografia Beaty Zygarlickiej na wystawie zdjęć Andrzeja Łazowskiego w Książnicy Pomorskiej, fot. K. Paradowska