Na afiszu: „Dziewczyna na kanapie”

Barbara Biel (Dziewczyna), Krystyna Maksymowicz (Matka), Konrad Pawicki, fot. B. Sowa

Barbara Biel (Dziewczyna), Krystyna Maksymowicz (Matka), Konrad Pawicki (Wujek), „Dziewczyna na kanapie”, fot. B. Sowa

Gramy w ten weekend, a dziś przekonujemy Was, że koniecznie musicie zobaczyć spektakl. Jak? Wymieniamy 6 elementów, które przykują Waszą uwagę podczas jego oglądania.

Co przykuje Twoją uwagę podczas oglądania „Dziewczyny na kanapie”?

1. Powrót do przeszłości

Czy zastanawiałeś się kiedyś jak to by było, gdybyś mógł zobaczyć całe swoje życie, jak na filmie? Dowolnie wybierać poszczególne sceny, przeżywać jeszcze raz własne dzieciństwo, spotkać się z ludźmi, których już nie ma? Takie zadanie postawił przed sobą Jon Fosse, który pozwolił swojej bohaterce przechadzać się po świecie z przeszłości, a reżyserka Natalia Sołtysik w jasny i klarowny sposób oddzieliła te dwie przestrzenie czasowe – tak, aby widz mógł swobodnie poruszać się wraz z główną postacią dramatu w różnych punktach jej życiowego doświadczenia. Niektóre postaci istnieją tu więc podwójnie i są grane przez dwoje aktorów.

Michał Lewandowski (Mężczyzna), Anna Januszewska (Kobieta), "Dziewczyna na kanapie", fot. B. Sowa

Michał Lewandowski (Mężczyzna), Anna Januszewska (Kobieta), „Dziewczyna na kanapie”, fot. B. Sowa

2. Powiązania między bohaterami

W „Dziewczynie na kanapie” mamy do czynienia z układem rodzinnym. To, co wspólnie przeżywają i jak wpływają na siebie postaci poddane jest tu psychologicznej analizie. Czasem układy te bywają stereotypowe, innym razem kompletnie nie spodziewamy się, co wyniknie z postawienia obok siebie danych osobowości. W spektaklu mocne, ciekawe role grają: Anna Januszewska, Barbara Biel, Michał Lewandowski, Krystyna Maksymowicz, Karolina Wojdała (gościnnie), Konrad Pawicki, Magdalena Myszkiewicz, Jacek Piątkowski i Grzegorz Młudzik.

3. Scenografia

To, co scenografowie potrafią uczynić z czarnej, niewielkiej sali Malarni już nie raz nas zaskoczyło. Tym razem, nazwa sceny staje się niemal adekwatna do tego, co widzimy w spektaklu. Artystyczne atelier z ogromną ilością biało-niebieskich obrazów, z obsesyjnie powtarzanym motywem, wprowadza zarówno pewien ład, jak i budzi niepokój. Jest oczywiście również tytułowa kanapa: mieszczańskie, stylowe, rozległe centrum domowego świata. Nawet ta zwykła kanapa zaskoczy was w finałowej scenie. Scenografka wraz z reżyserką wykazują się w przestrzeni sceny i jej elementach zresztą także sporym poczuciem humoru (ryby!) – zostawiamy to do odkrycia na spektaklu.

4. Nowa aktorka w roli Siostry

Spektakl „Dziewczyna na kanapie” pojawił się z obsadą aktorską, w której rolę Siostry grała Ewa Sobczak. Aktorkę od jakiegoś czasu zastępuje gościnnie grająca na naszej scenie Karolina Wojdała – absolwentka Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie, wykładowca mowy scenicznej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Nowa osoba w obsadzie to też powód do powtórnej wizyty w teatrze, na spektaklu, który już widzieliśmy. Do tego namawiamy bardzo gorąco!

5. Scena miłosnej schadzki

W jednej scenie – kiedy oto na kanapie spotykają się Matka oraz jej kochanek i zaczynają miłosne igraszki, mieści się wielka siła teatru. Jasnego, zabawnego, niedosłownego, w którym można opowiedzieć i przedstawić wszystko jedynie symbolicznie i z wielkim poczuciem humoru. To na pewno jedna ze scen, dla której warto przyjść na ten spektakl.

6. „Morskość”

„Morskość Szczecina” – znacie to hasło? Od szkoły morskiej, poprzez wielkie regaty, Dni Morza, obecność portu do… śledzi w bułce jako rodzimej przekąski. Spektakl zwraca naszą uwagę jednak na aspekt społeczny hasła „morskość”, szczególnie aktualnego właśnie w Szczecinie, gdzie żyje spora ilość rodzin związanych z morzem. Jak mogą wyglądać relacje w takiej rodzinie? Co oznacza dla córki nieobecność ojca? Co daje ludziom niebieski bezkres wypełniony tęsknotami, emocjami i pięknem, któremu nie są w stanie się oprzeć?

„Dziewczynę na kanapie” Jona Fossego, w reż. Natalii Sołtysik gramy w piątek, sobotę i niedzielę o 19:00 na Malarni.

Rezerwacja biletów: 91 489 23 23

Jedna odpowiedź

  1. Monika Petryczko
    Monika Petryczko 3 lutego 2013 z 15:54 |

    Doskonały! Świetna obsada, przepięknie rozegrana intymność scen, przestrzeń zaaranżowana, tak aby każde słowo nabierało mocy. Basia Biel rewelacyjna, urzekająca, prawdziwa. Tzw. histo(e)ria do wewnątrz!

Możliwość komentowania jest wyłączona.