Kontrapunkt 2016 w 10 punktach (nie do końca serio)

"Nieznośnie długie objęcia", na pierwszym planie: Karolina Gruszka, fot. archiwum festiwalu Boska Komedia

„Nieznośnie długie objęcia”, na pierwszym planie: Karolina Gruszka, fot. archiwum festiwalu Boska Komedia

Nie kierując się żadną nadrzędną zasadą zapisuję dziesięć myśli po zakończonym festiwalu. Przegląd zbudował na jeden tydzień teatralny mikroświat, z którego można wyciągnąć sporo wniosków.

1. Oczywista oczywistość, ale mam już pewność: nie ma już dramatu. Dramat jest najbardziej archaiczną formą tekstu dla teatru. Istnieją za to narracje, esej, opowieści rozpisane na role. I mają się w teatrze zaskakująco dobrze.

2. Nadal w modzie teatralny autotematyzm – opowieści o aktorach i ich życiu, dramacie artysty w świecie, wciąż nie schodzą z festiwalowego afisza. Okazuje się jednak, że można to robić wciąż na nowo, lekko i zaskakująco, jak choćby w przedstawieniu „Ewelina płacze”.

3. Najintensywniej podejmowanym dziś tematem w teatrze jest temat wojny.

4. Najgorszą hańbą jest dziś praca w ksero, o czym przekonały mnie aż dwa spektakle: „Ojciec matka tunel strachu” oraz „Nie-boska komedia. WSZYSTKO POWIEM BOGU!”. Tak, też czasem w pracy kseruję. Tak, trochę mnie to załamuje.

5. Krystynę Jandę przyjmuje się zawsze brawami na stojąco. Choćby nie wiem co. I racja. Bo zbudować silny monolog na arii Callas potrafi w Polsce tylko ona.

6. Najpiękniejszą polską aktorką jest Karolina Gruszka. A jeszcze bardziej jest utalentowana.

7. Jeśli chcemy w teatrze podejmować zagranicznych gości, wyświetlać napisy z tłumaczeniem, w ogóle zobaczyć jak dobrze funkcjonuje teatr, powinnyśmy udać się do berlińskiego Schaubühne am Lehniner Platz.

8. Publiczność festiwalu Kontrapunkt jest jedną z nielicznych w Polsce, która chodzi na wszystkie przedstawienia na festiwalu. To się wręcz podobno w ogóle nie zdarza! Tak, możemy czuć się fenomenem.

9. Festiwal może wygrać też… jury. W tym roku stało się to wtedy, kiedy jego przewodniczący Tomasz Kiereńczuk przyznał, że wraz z pozostałymi jurorami słuchał reakcji widzów. To zupełnie odwrotnie niż przez ubiegłe lata, kiedy to jury starało się zwykle pokazać, że publiczność się myli.

10. Nie ma żadnego Boga, żadnych nadrzędnych wartości i tęsknoty za metafizyką. No chyba, że w spektaklu „Nieznośnie długie objęcia” Wyrypajewa, który wygrał festiwal.

Przeczytaj też pozostałe relacje z Kontrapunktu:

Dzień pierwszy: Nauka uważności

Dzień drugi: Sukienka na bal Kopciuszka

Dzień trzeci: To, czego nie przeżyłam

Dziń czwarty: Bóg i sex appeal

Dzień piąty: Berlin. Na gigancie

Dzień szósty: Filozofii nigdy się nie kończy