Co można zrobić z czerni i bieli?

BS_dg-15 copy

Iwona Kowalska, Wiesław Orłowski, Grażyna Madej, „Dobry wieczór Fogg”, fot. B. Sowa

Kropki, paski, zygzaki i ponad pięćdziesiąt kostiumów dla siedemnastu piosnek – tak w skrócie można powiedzieć o wizualnym wymiarze spektaklu „Dobry wieczór Fogg”. Dziś odkrywamy tajemnicę warsztatu scenografów – Agnieszki Miluniec i Macieja Osmyckiego.

Spektakl Akadiusza Buszko „Dobry wieczór Fogg” zachwycił zarówno recenzentów jak i widzów, którzy zasiadają w komplecie na każdym z prezentowanych przedstawień, a bilety warto rezerwować z dużym wyprzedzeniem. Jednym z niezaprzeczalnych atutów spektaklu są na pewno kostiumy i scenografia, mające w sobie dowcip, lekkość, która zwraca uwagę – grając i idealne współgrając z przedstawieniem.

Autorami tej części spektaklu jest duet: Agnieszka Miluniec i Maciej Osmycki, o których warto mówić tym bardziej, że jest to ich pierwsza wspólna praca nad spektaklem teatralnym, a oboje mieszkają i pracują w Szczecinie. Nie są jednak debiutantami w przestrzeni artystycznej. Maciej Osmycki jest przede wszystkim malarzem i prezesem fundacji Odra Zoo, Agnieszka Miluniec ma za sobą doświadczenie w pracy nad kostiumami do filmów (m.in. „Młyn i krzyż” Lecha Majewskiego”) i w scenografii do sesji zdjęciowych. Na scenę Współczesnego przygotowała kostiumy do projektu „Słodka Fibi” – koprodukcji Teatru Niekonsekwentnego i Teatru Współczesnego w Szczecinie.

Reżyser Arek Buszko dał nam całkowitą wolność w komponowaniu strony wizualnej – mówi Agnieszka Miluniec – był tylko jeden warunek: to wszystko musi być czaro-białe, do tego stopnia, że nawet koło ratunkowe przemalowaliśmy na czarno…

Pierwsze skojarzenie twórców prowadziło do popularnego teledysku Lenki – „Everything At Once” i od początku postanowili, że będą próbowali tego typu zabawy z czernią i bielą. Odkryciem dla ich własnego pomysłu na scenografię do piosenek Fogga, które chcieli wpisać zarówno w klimat przedwojennego kabaretu, jak i lat późniejszych, było sięgnięcie do op-artu, jako rozwijającego się i trwającego w XX wieku nurtu w sztukach wizualnych.

Najbardziej inspirującym twórcą okazał się Victor Vasarely, prekursor nurtu, francuski malarz i grafik pochodzenia węgierskiego, który żył i tworzył dokładnie w tym samym okresie czasu, co popularny polski piosenkarz, czyli niemal przez cały ubiegły wiek. Hipnotyzujące, wielowymiarowe, dające złudzenie optyczne obrazy Vasarelego stały się punktem wyjścia do zasady komponowania scenografii, która jednak nie miała być zestawem płaskich obrazów, a składać się z przestrzennych obiektów, budujących taki efekt.

Dla piosenki „Gramofononaka” stworzyli wirujące koło inspirowane pracą Bridget Riley, które buduje zarówno efekt grającej płyty, jak i świetnie sprawdza się w piosenkach „pijackich”. W tle starego odbiornika radiowego zamontowali ruchome obiekty, które można skojarzyć z falami radiowymi. Nierzadko scenografia wykorzystuje także nietypowe materiały, jak choćby pionowa żaluzja:

Generalnie, instytucja pionowej żaluzji jest okropna – mówi Agnieszka Miluniec – kojarzy się z nudnym biurem. Można jednak stworzyć z niej pionowe paski, o które nam chodziło w kompozycji, „wjechać” nią na scenę, a jakiś czas później może ona niespodziewanie ukazać nam jakiś obraz. Piosenka śpiewana przez Wiesia Orłowskiego, z oświetlonym na czerwono miasteczkiem namalowanym na pionowej żaluzji to jedna z naszych ulubionych scen – przyznaje scenografka.

Istotnym elementem całości obrazu są także kostiumy, których na niewielkiej scenie Małego można doliczyć się aż… 50. Wszystkie są „wynalezione”, pochodzą głównie z second-handów, z teatralnego magazynu kostiumów, a nawet z szaf dzieci aktorów Teatru Współczesnego…

Scenografia nie byłaby tak ciekawa, gdyby nie praca wielu osób, które pomagały ją wykonać od strony technicznej. Wielkie podziękowania należą się Oliwii Zmyslowski za pomoc w skompletowaniu kostiumów, studentom Akademii Sztuki w Szczecinie Remiemu Sudzie i Marcinowi Papisowi za pomoc w malowaniu dekoracji oraz Ludwikowi Przełomskiemu za pogotowie montażowe w ostatniej chwili.

Spektakl można oglądać w Teatrze Małym w kwietniu – 12, 14 i 17 oraz w maju – 2, 3, 4, 5. Rzerwacja biletów: 91 489 23 23

Maciej Osmycki i Agnieszka Miluniec, fot: Konrad Królikowski, mix AM_MO

Maciej Osmycki i Agnieszka Miluniec, fot: Konrad Królikowski, mix AM_MO

Agnieszka Miluniec – autorka kostiumów do produkcji filmowych, m.in. „Młyn i krzyż„ Lecha Majewskiego i 2 części cyklu fabularnego „Dekalog 89+” , przygotowywała także scenografię do sesji zdjęciowych dla magazynów kolorowych i koncertów Czesława Mozila oraz kostiumy do spektaklu „Słodka Fibi”. Na co dzień pracuje na Uniwersytecie Szczecińskim.

Maciej Osmycki – malarz, kurator galerii i prezes fundacji Odra Zoo. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Malarstwa. Elementem wyróżniającym jego malarstwo jest wyrażanie „przyrodniczych efektów specjalnych” w sposób analogowy [zobacz galerię obrazów Macieja Osmyckiego].