3 x Calderon

plakaty_1

Plakaty do teatralnych interpretacji sztuki Calderona w 2013 roku w Polsce.

Wydarzenie bez precedensu w polskim teatrze. Trzech reżyserów, w jednym sezonie, sięga po należące do klasyki europejskiego dramatu dzieło Calderona i opowiada o współczesności w wymiarze ludzkim, politycznym i społecznym.

„Życie jest snem” i w szczecińskiej wersji „Życie to sen” – tytuł, który pojawił się na afiszach teatrów – Współczesnego we Wrocławiu, Wybrzeże w Gdańsku i szczecińskiego Współczesnego każe nam zastanowić się dlaczego właśnie dziś tak aktualny jest temat iluzoryczności ludzkiego życia i jak może zostać w teatrze zinterpretowany. Co ciekawe, po tekst hiszpańskiego dramatopisarza sięgnęło trzech reżyserów z innego pokolenia, posługujących się różnym językiem teatru, poszukujących w zupełnie inny sposób odpowiedzi na podobne pytania. Ciekawe byłoby zobaczenie – zestawienie w jednym miejscu trzech tych spektakli. Na razie możliwe jest to tylko poprzez obserwację zapowiedzi i pierwszych recenzji (wrocławska premiera w reż. Lecha Raczaka już się odbyła, w sobotę, o tej samej porze publiczność w Gdańsku zobaczy interpretację Kuby Kowalskiego, a w Szczecinie – Wojtka Klemma).

Świat przyszłości

Kilka tygodni temu, Marta Eloy Cichocka, tłumaczka, pytana o aktualność tekstu Calderona mówiła:

„La vida es sueño” zawdzięcza swoją nieśmiertelność zaskakującej ponadczasowości i uniwersalności. Każda epoka rządzi się swoją wiarą w pewne paradygmaty i nasza płynna ponowoczesność globalnej wioski nie jest tu żadnym wyjątkiem. I chociaż niewzruszona wiara ojca we wpływ gwiazd na losy syna może dziś budzić uśmiech, to już nie uśmiechamy się na wieść o rodzicach zafascynowanych eugeniką czy przygnębionych wynikiem badań prenatalnych, niezależnie od procentu prawdopodobieństwa choroby genetycznej dziecka.

Czytanie dramatu Calderona, poprzez pryzmat badań naukowych i najnowszych odkryć genetyki zdaje się być bliskie reżyserowi Kubie Kowalskiemu (Teatr Wybrzeże w Gdańsku), który wraz z dramaturżką Julią Holewińską przenieśli akcję dramatu do królestwa/korporacji zajmującej się handlem i produkcją snów. Wieża stała się zbudowanym z ekranów laboratorium, w którym Basilio – główny producent snów – umieszczając swojego syna (efekt inżynierii genetycznej) pragnął poprzez treningi i specyficzną naukę stworzyć „idealnego” człowieka, człowieka na „miarę naszych czasów”. Reżyser debiutujący kilka lat temu, autor m.in. głośnego spektaklu „Ciała obce”, Kuba Kowalski, wskazywał:

Wraz ze zmianami obyczajowymi i rozwojem nauki przesuwają się granice tego co wolno, co dobre, odpowiedzialne, humanitarne. Sześćdziesiąt lat temu przeszczepy organów były tematem kontrowersyjnym; dzisiaj debatujemy nad wprowadzaniem GMO i inżynierią genetyczną. Czy to co kontrowersyjne dziś nie wyda się naszym wnukom banalnie oczywiste?

W Polsce, czyli nigdzie

Kuszące dla polskich interpretatorów Calderona jest także to, że autor umieścił akcję dramatu w Polsce. Ten wątek wydaje się być interesujący dla Lecha Raczaka, reżysera kojarzonego z nurtem polskiej awangardy teatralnej i Teatrem Ósmego Dnia, który przygotował premierę we Wrocławiu. Twórca, podkreślając, że naczelnym tematem spektaklu pozostaje kategoria realności i nierealności zdarzeń, wskazywał także na użyte w spektaklu czytelne odwołania polityczne:

Dramat nakłada się na realne polsko-rosyjskie konflikty oraz kompleksy, które każą nam dopatrywać się w każdym Rosjaninie potencjalnego okupanta i wroga. Ten temat fantastyczny stał się rzeczywistym. (…) Przedstawiam sen na temat konfliktu polsko-rosyjskiego, ale go nie rozstrzygam. Pytam widza: dla ciebie to groteska czy koszmar? Dopowiedz sobie, jaki masz stosunek do polskich fobii, mitologii i marzeń.

Ciekawym zabiegiem dramaturgicznym w tej interpretacji może być także wprowadzenie dodatkowych postaci – pojawia się zatem postać Śniąca/Duch Królowej grana przez Irenę Rybicką, czy też Estrella grana przez dwie aktorki.

Śnić czy żyć?

Jaki będzie spektakl Wojtka Klemma, który zobaczymy w najbliższą sobotę? Ostateczne brzmienie jest jeszcze w fazie intensywnych prób, wiele jednak wyłania się z wypowiedzi dramaturg Johanny Hoehmann i użytych dla potrzeb realizacji innych tekstów literackich i publicystycznych, nakładających na fabułę klasycznego dramatu kontekst współczesności.

Istotne mogą stać się pytania o temat rewolucji widzianej jako zespół przewartościowań mający określone konsekwencje moralne i społeczne (ten temat pojawia się choćby wraz z wprowadzeniem fragmentów „HamletaMaszyny” Heinera Müllera). W spektaklu zacytowana zostanie także „Zemsta” Bolesława Prusa, „Czas oburzenia” Stephane Hessela, Manifest Tymczasowego Rządu Narodowego z 22 stycznia 1863, czy fragmenty przemówienia Slawoja Žižka wygłoszonego na wiecu protestacyjnym w Nowym Jorku, w październiku 2011 roku, wzywający do realnej zmiany standardów życia w dzisiejszym świecie.

Na zastosowane rozwiązania w przestrzeni realizacji scenicznej wskazywała Johanna Hoehmann w trakcie konferencji prasowej:

Staramy się pokazać na scenie także iluzoryczność życia. Sam teatr jest iluzją, podkreślamy ją pozostawiając w spektaklu na scenie aktorów, którzy przebierają się tam w kolejne stroje.

Przedstawienie „Życie to sen” w Teatrze Współczesnym w Szczecinie można zobaczyć w najbliższy weekend, będzie także grane aż czterokrotnie w przyszłym tygodniu (zobacz repertuar). Wszystkim teatromanom polecamy też wycieczkę po Polsce śladami współczesnych interpretacji genialnego tekstu Calderona. Możliwość zobaczenia w jednym czasie, trzech spektakli na bazie tego samego tekstu, który daje szansę głębokiego namysłu nad współczesnością, zdarza się nieczęsto.

PS Dzień po publikacji naszego artytykułu na blogu ten sam temat podjął Jacek Cieślak w „Rzeczpospolitej”. Zapraszamy do przeczytania: „Polskie fobie i koszmary, czyli 3 x Calderon de la Barca”.