180 Świrów, czyli Mały ma dziesięć lat

"Dzień świra" w reż. Piotra Ratajczaka - najpopularniejszy tytuł na scenie Teatru Małego, na zdjęciu: Robert Gondek (Adaś Miauczyński) i Anna Januszewska (Matka), fot. W. Piątek

„Dzień świra” w reż. Piotra Ratajczaka – najpopularniejszy tytuł na scenie Teatru Małego, na zdjęciu: Robert Gondek (Adaś Miauczyński) i Anna Januszewska (Matka), fot. W. Piątek

Miejsce przyciągające szeroką publiczność w kameralne progi, najweselsza scena Współczesnego trwa w Szczecinie już dekadę! W 10. urodziny Teatru Małego przypominamy jego historię.

Scena otwarta

Prowadzenie teatralnej sceny z kameralną restauracją to nie łatwe zadanie dla teatru – nawet takiego, który ma za sobą lata doświadczeń. Wyzwaniem okazało się zarówno stworzenie repertuaru (godzącego ambicje artystyczne z profilem sceny), jak i kreacja przyciągającego miejsca na mapie… kulinarnej. Czy się udało? Jesteśmy w drodze – tak można powiedzieć na początek, bo przecież dekada to bardzo mało czasu. Na kilka podsumowań warto się jednak pokusić już dziś.

Na scenie Teatru Małego pojawiło się do tej pory siedemnaście tytułów premier stworzonych w Teatrze Współczesnym. Kilka z nich stanowiło przeniesienie ze Sceny Malarnia, inne – z dużej sceny. Scena Małego wielokrotnie stanowiła też miejsce impresaryjne – odbywały się tu cykle pt. Mały Teatr Latem, prezentacje słuchowisk, czytania dramatów, promocje książek oraz dyskusje nad spektaklami w cyklu TW: Konwersacje. Teatr Mały jest też stałym miejscem debat w czasie festiwalu Kontrapunkt, tu odbywały się spotkania z pisarkami w czasie pierwszych edycji Festiwalu „Gryfia”. Scena ta ma więc charakter otwarty – będąc z jednej strony miejscem prezentowania spektakli, jak i przestrzenią spotkań w bardziej kameralnym gronie.

Teatralne poszukiwania

Życie teatru toczy się na niewielkiej scenie z widownią na ok. 50 miejsc. Wiele spektakli znalazło tu swoje stałe miejsce, inne – przenosiły się w inne miejsca. Migracyjne życie niektórych z nich buduje ciekawą panoramę publiczności Teatru Małego, poszukującej teatru bardziej popularnego, wpisującego się w klimat teatru mieszczańskiego. I tak – pierwszy tytuł Małego „Pan Poduszka”, polska prapremiera opowieści z wątkiem kryminalnym przeniosła się na Malarnię. Podobnie kolejna, zrealizowana w nowoczesnej formule, także prapremiera: „Próby z jej życia” Martina Crimpa. Do Małego z powodzeniem powędrował zaś tytuł grany na Malarni i dużej scenie: „Mąż i żona” Aleksandra Fredry. Drugie życie zyskał tu też zrealizowany pierwotnie na Malarni tytuł „Życie / instrukcja obsługi” – komediowa odpowiedź na popularność poradników.

Prawdziwym hitem Teatru Małego okazał się tytuł stworzony i grany tylko na tej scenie: „Dzień świra” Marka Koterskiego w reż. Piotra Ratajczaka. Wydaje się, że sztuka ta „pogodziła” zarówno widzów szukających rozrywki, jak i mających potrzebę refleksji. Rekord grania tego tytułu (do tej pory aż 180 razy!) łączy się z rekordem, który pobiła scenografka Matylda Kotlińska mieszcząc na widowni spektaklu aż 70 widzów.

Aktorzy mają głos

Nowe, muzyczne oblicze nadały Małemu premiery ostatnich lat: „Dobry wieczór Fogg” z piosenkami Mieczysława Fogga oraz „Śpiew szczerbatych mew” z piosenkami o Szczecinie. Autorskie przedsięwzięcia Arkadiusz Buszki („Dobry…”) i Macieja Litkowskiego („Śpiew…”) stały się preludium do kolejnych aktorskich propozycji.

Teatr Mały stał się poniekąd sceną aktorską, pokazującą zainteresowania artystów Współczesnego. Marian Dworakowski gra tu spektakl złożony z tekstów romantyków polskich („Słowo jest ogień”), Krystyna Maksymowicz – społecznie zaangażowany monodram wg tekstu współczesnej autorki Ingi Iwasiów „Smaki i dotyki”. Swój debiut reżyserski zrealizowała tu aktorka Anna Januszewska, wraz z Grzegorzem Młudzikiem i Jackiem Piątkowskm grająca dramat Iwana Wyrypajewa „Letnie osy kąsają nas nawet w listopadzie”. Na dziesiąte urodziny nową propozycję dorzucają Joanna Matuszak i Arkadiusz Buszko – komedię na aktorski duet „Przyszedł mężczyzna do kobiety” Siemiona Złotnikowa.

Jaka przyszłość czeka najmniejszą scenę Współczesnego? Być może będzie tu… jeszcze weselej? Na pewno taki charakter będzie miało nasze świętowanie, które trwa przez cały luty. Warto za cel obrać nie tylko spektakl. Restauracja Małego przygotowała na ten czas specjalne, urodzinowe menu. 

 

Wnętrze restauracji Teatru Małego, fot. Paulina Włodarczyk

Wnętrze restauracji Teatru Małego, fot. Paulina Włodarczyk

PS W pierwszej wersji niniejszego tekstu pojawiła się liczba granych spektakli: 173. Za czujność odnośnie właściwej liczby (180) serdecznie dziękujemy inspicjentce prowadzącej spektakl – Annie Pawickiej.